Dlaczego wciąż znikasz, jak gdybym we śnie
dotykał Cię, tak niematerialnie
odchodzisz, cicho, i nie bezboleśnie.
Ja myślę o Tobie wciąż tak niemoralnie,
o Nas jedynie wciąż rzucasz losy
i trzymasz mnie mocno, dla własnej ochrony
gdy ja jedynie Twoje słodkie włosy
muskam, tak ufnie wtulony.
Jesteś, choć bardziej dla mnie tajemnicą
czasami tak kocham, jak Cię nienawidzę
gdy tak się chowasz za swą znieczulicą;
mimo, iż się tego wstydzę.
Jesteś, a jakby Cię nie było Kochanie,
a miłość to przecież transakcja wiązana
to wartość słowa "przywiązanie"...
Już dobrze, już milczę, Kochana...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz