Stoję a pod moimi stopami leży świat. Zatracony
spoglądam w pieprzony horyzont marzeń, i złego
na domiar więcej wciąż zyskać mogę a poroniony
świat. I dość już mam tego!
Skupiony orbituję w przestrzeni Twego Ciała,
między wersami Twoich ust i oczu...
I choć iluzją ta relacja niestała-
by wykrzesać wciąż więcej i skończyć na kroczu....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz