Podążamy za marzeniami całe życie
tracąc to co jest tuż za rogiem
bo będąc sobą już jesteś bogiem
dla kogoś kto kocha Cię skrycie
Nie musisz podążać nagłówkami
o pokonywaniu kolejnych szczytów
bo pomimo wszystkich zaszczytów
zatęsknisz za tymi chwilkami
Gdy bez strachu o to co będzie
z tym głupim uśmiechem na twarzy
nie myśląc o żadnym już błędzie
bez lęku o głosy plotkarzy
wiedziałeś że miłość jest wszędzie
i że się dla Ciebie wydarzy
piątek, 24 lutego 2012
Sonet III "Fałszywy przyjaciel"
Uśmiech w smutny dzień na mojej twarzy
tyle do tej pory zwykłeś wywoływać
lecz teraz i nie trzeba się przypatrywać
dziś prawdziwy przyjaciel mi się marzy
Zwykłeś mówić, że to co robisz
robisz z troski o mnie, dla mojego dobra
lecz jesteś jedynie jak jadowita kobra
i w świecie własnych błędów wciąż drobisz
Tkwisz w świecie własnych niedoskonałości
i mścisz się za nie na ludziach Ci bliskich
pod maską prawdy skrywasz tony złości
Jakbyś nie wiedział że utracisz wszystkich
z powodu tych pseudo przyjacielskich podłości
tak podłych tak Twoich tak niskich
tyle do tej pory zwykłeś wywoływać
lecz teraz i nie trzeba się przypatrywać
dziś prawdziwy przyjaciel mi się marzy
Zwykłeś mówić, że to co robisz
robisz z troski o mnie, dla mojego dobra
lecz jesteś jedynie jak jadowita kobra
i w świecie własnych błędów wciąż drobisz
Tkwisz w świecie własnych niedoskonałości
i mścisz się za nie na ludziach Ci bliskich
pod maską prawdy skrywasz tony złości
Jakbyś nie wiedział że utracisz wszystkich
z powodu tych pseudo przyjacielskich podłości
tak podłych tak Twoich tak niskich
środa, 22 lutego 2012
Sonet II "Współistnienie I"
każda chwila ma swą cenę, swoją wartość
i musimy ją ponieść, gdy na kimś nam zależy
z czasem kłamstwo- dźwięk tłuczonych talerzy
bo w związku potrzebna jest otwartość
problem w tym, by umieć rozmawiać
o tym, co ważne, i o tym co bez wartości
by patrząc w oczy, umieć tak bez złości
to, co nas niszczy za sobą zostawiać
nawet jeśli góra zdaje się nie do pokonania
a problemy piętrzą się bez przerwy
wystarczy trochę współczucia, starania
czasem wystarczy tylko trochę rezerwy
ponownie rozpatrz swoje życiowe żądania
i odnajdź w niej spokój, ukoi Twe nerwy
i musimy ją ponieść, gdy na kimś nam zależy
z czasem kłamstwo- dźwięk tłuczonych talerzy
bo w związku potrzebna jest otwartość
problem w tym, by umieć rozmawiać
o tym, co ważne, i o tym co bez wartości
by patrząc w oczy, umieć tak bez złości
to, co nas niszczy za sobą zostawiać
nawet jeśli góra zdaje się nie do pokonania
a problemy piętrzą się bez przerwy
wystarczy trochę współczucia, starania
czasem wystarczy tylko trochę rezerwy
ponownie rozpatrz swoje życiowe żądania
i odnajdź w niej spokój, ukoi Twe nerwy
Sonet I "Zaczarowany"
w zwykłej prostocie, wszak jesteśmy tylko znajomymi,
ale ja tylko kolega, na prawdę, nikt więcej, tyle
trwałem odurzony w Twoim magicznym pyle
ale Ty, nieteraźniejsza, z oczami zaczarowanymi
we wszystkim, co robiłaś, w dotyku Twych dłoni
ja myślący jedynie o Tobie, zgubiony w pożądaniu
chwil gdy razem ciało przy ciele, na jednym posłaniu,
ja myślący o miłości, o tym, co Cię do niej skłoni
dziś już szczęście jedynie bratem mojej duszy
przy Tobie, choć czasem tak nie idealnie
Twój głos muzyką, która koi moje uszy
kocham Cię tak po prostu, może i banalnie
jesteś skałą, w którą wierzę, jej nic nie ukruszy
zaczarowany Tobą trwam, może wręcz nachalnie
ale ja tylko kolega, na prawdę, nikt więcej, tyle
trwałem odurzony w Twoim magicznym pyle
ale Ty, nieteraźniejsza, z oczami zaczarowanymi
we wszystkim, co robiłaś, w dotyku Twych dłoni
ja myślący jedynie o Tobie, zgubiony w pożądaniu
chwil gdy razem ciało przy ciele, na jednym posłaniu,
ja myślący o miłości, o tym, co Cię do niej skłoni
dziś już szczęście jedynie bratem mojej duszy
przy Tobie, choć czasem tak nie idealnie
Twój głos muzyką, która koi moje uszy
kocham Cię tak po prostu, może i banalnie
jesteś skałą, w którą wierzę, jej nic nie ukruszy
zaczarowany Tobą trwam, może wręcz nachalnie
poniedziałek, 20 lutego 2012
I Would Do Anything For Love
The first time i met you, shadow in my mind
I was confused, my mind was broken through
There is something I've wanted to find
Now I know, it's love, it's true.
I would do anything for love
Even if it will be tough
We can always stand above
All that hatred, hopelessnes, rough.
sobota, 18 lutego 2012
zaufanie
jeden tylko życia gryz
gdy zaufam gdy uwierzę
zanim smutku śmierci kryz
radość wszelką mi odbierze
gdy zaufam gdy uwierzę
zanim smutku śmierci kryz
radość wszelką mi odbierze
Bez słów o miłości
bez żadnego słowa
boli i krzyczę błagam
odejdź nie krzywdź nie rań
nie zapomnę chociaż przecież
przestać nie będę umiał
bez słów o wartości
bez słów które coś dziś znaczą
bez zaufania wiary ciepła bliskości
mówisz że mnie jeszcze
a to do szpiku kości
jedynie trawi moje komórki
moje słowa moje gesty
moje nadzieje ale wszak to tylko
słowa byle nie o
bez
bez
bez bez bez
Ciebie ale to nic
to nic bez słowa o miłości
i wcale nie jestem wkurwiony
boli i krzyczę błagam
odejdź nie krzywdź nie rań
nie zapomnę chociaż przecież
przestać nie będę umiał
bez słów o wartości
bez słów które coś dziś znaczą
bez zaufania wiary ciepła bliskości
mówisz że mnie jeszcze
a to do szpiku kości
jedynie trawi moje komórki
moje słowa moje gesty
moje nadzieje ale wszak to tylko
słowa byle nie o
bez
bez
bez bez bez
Ciebie ale to nic
to nic bez słowa o miłości
i wcale nie jestem wkurwiony
Droga do Ciebie II
Jesteś tu mną. Spełnienie
to aż i zaledwie, marzenie
które jest rzeczywistością
w tym, co może być tylko
wypaczoną miłością
Dotykasz mej dłoni, a już
w dłoni Twojej zapomnienia nóż.
Grą to kiedy uderzysz! I prowadzisz
tę grę. Choć zabijesz- nie zdradzisz.
To jest między nami bez wartości.
Odchodzisz pocałunkiem, ja w złości
uciekam, i znów się zatracam.
I choć już nie chcę, powracam.
Droga do Ciebie
Stoję a pod moimi stopami leży świat. Zatracony
spoglądam w pieprzony horyzont marzeń, i złego
na domiar więcej wciąż zyskać mogę a poroniony
świat. I dość już mam tego!
Skupiony orbituję w przestrzeni Twego Ciała,
między wersami Twoich ust i oczu...
I choć iluzją ta relacja niestała-
by wykrzesać wciąż więcej i skończyć na kroczu....
wtorek, 7 lutego 2012
Samotność tuż przy Tobie
Nie umiem zrozumieć co się wydarzyło
tej nocy pośrodku świata bez duszy
że i w nas coś się wtedy skruszyło
i ciągle jedynie już tylko się kruszy
Mówisz to nic lecz nie patrzysz mi w oczy
to nic choć oddalamy się niezmiernie
jak z głębokiej rany miłość nasza broczy
a rana boli mnie cholernie
Nie wiem kto zawinił może ja może
i nie ma tu po prostu winnych
że zamiast słów stać nas na noże
i odwracamy się do innych
Miłość, samotność choć jesteś tuż
i niewinnie podajesz mi swoje usta
ja nie chcę pocałunków nigdy już
i czara miłości jest zupełnie pusta
tej nocy pośrodku świata bez duszy
że i w nas coś się wtedy skruszyło
i ciągle jedynie już tylko się kruszy
Mówisz to nic lecz nie patrzysz mi w oczy
to nic choć oddalamy się niezmiernie
jak z głębokiej rany miłość nasza broczy
a rana boli mnie cholernie
Nie wiem kto zawinił może ja może
i nie ma tu po prostu winnych
że zamiast słów stać nas na noże
i odwracamy się do innych
Miłość, samotność choć jesteś tuż
i niewinnie podajesz mi swoje usta
ja nie chcę pocałunków nigdy już
i czara miłości jest zupełnie pusta
poniedziałek, 6 lutego 2012
Love love love
Z brzmienia delikatnych nut
z zapodzianych w duszy akordów
i wśród słów gdy nie trzeba słów...
You love, love, love
jak w brzmieniu wersów aksamitnych
głosu
kochasz, gdy ja nie umiem,
kochasz, gdy ja nie umiem,
gdy ja nie umiem, pamiętasz i
w o ł a s z
kiedy nawet już milczeć nie umiem
Never let me go
choć może było Ci trudno i
całe to oddanie,
w zimnych ramionach oceanu
wciąż modlę się o Ciebie
zamykasz swe oczy
i podczas nocy
burzliwej nocy
ulatujesz
marząc
tam gdzie Twój
Paradise
z zapodzianych w duszy akordów
i wśród słów gdy nie trzeba słów...
You love, love, love
jak w brzmieniu wersów aksamitnych
głosu
kochasz, gdy ja nie umiem,
kochasz, gdy ja nie umiem,
gdy ja nie umiem, pamiętasz i
w o ł a s z
kiedy nawet już milczeć nie umiem
Never let me go
choć może było Ci trudno i
całe to oddanie,
w zimnych ramionach oceanu
wciąż modlę się o Ciebie
zamykasz swe oczy
i podczas nocy
burzliwej nocy
ulatujesz
marząc
tam gdzie Twój
Paradise
piątek, 3 lutego 2012
A gdybyś tu była
A gdybyś tu była w swych oczu szarości
może było by łatwiej, i może bez złości
i bez depresji, ciągłego brania prochów
bo brakuje mi naszych żartów i fochów
Choć gdy Ciebie nie ma tutaj, blisko
to dziwne się odzywają lęki
głupie, że już utracone wszystko
dziś oddałbym życie za dotyk Twej ręki
Bo wiesz, tak po cichu i delikatnie
chcę Ci powiedzieć to zdanie
choć może i głos mi się zatnie,
że Cię wprost uwielbiam, Kochanie!
może było by łatwiej, i może bez złości
i bez depresji, ciągłego brania prochów
bo brakuje mi naszych żartów i fochów
Choć gdy Ciebie nie ma tutaj, blisko
to dziwne się odzywają lęki
głupie, że już utracone wszystko
dziś oddałbym życie za dotyk Twej ręki
Bo wiesz, tak po cichu i delikatnie
chcę Ci powiedzieć to zdanie
choć może i głos mi się zatnie,
że Cię wprost uwielbiam, Kochanie!
Nie cierpię z braku Ciebie
Nie cierpię z braku Ciebie, zaufaj, nie żartuję
choć może trochę więcej spalam papierosów,
i już potrzeby dotyku nie czuję
Twoich słodkich ust i miękkich włosów.
Nie usycham już z pozornej tęsknoty
jak gdy na Twój widok niemal krew mi krzepła.
Ja znów na życie nabieram ochoty
a i kot wszak może dostarczyć mi ciepła...
Choć czasem jeszcze się w snach mych pojawiasz
i pytasz, dlaczego znów zaglądam do butelki
no przecież nie dlatego, że ślad swój zostawiasz
bo w mej głowie po Tobie ślad rozwiał się wszelki.
Przewrotnie zauważasz, że serce nie sługa
(ile jeszcze bólu więc pragniesz mi zadać?)
otóż serca mojego historia niedługa,
wolałem je wyrwać niż dla Ciebie postradać.
choć może trochę więcej spalam papierosów,
i już potrzeby dotyku nie czuję
Twoich słodkich ust i miękkich włosów.
Nie usycham już z pozornej tęsknoty
jak gdy na Twój widok niemal krew mi krzepła.
Ja znów na życie nabieram ochoty
a i kot wszak może dostarczyć mi ciepła...
Choć czasem jeszcze się w snach mych pojawiasz
i pytasz, dlaczego znów zaglądam do butelki
no przecież nie dlatego, że ślad swój zostawiasz
bo w mej głowie po Tobie ślad rozwiał się wszelki.
Przewrotnie zauważasz, że serce nie sługa
(ile jeszcze bólu więc pragniesz mi zadać?)
otóż serca mojego historia niedługa,
wolałem je wyrwać niż dla Ciebie postradać.
Zabawa w chowanego
Dlaczego wciąż znikasz, jak gdybym we śnie
dotykał Cię, tak niematerialnie
odchodzisz, cicho, i nie bezboleśnie.
Ja myślę o Tobie wciąż tak niemoralnie,
o Nas jedynie wciąż rzucasz losy
i trzymasz mnie mocno, dla własnej ochrony
gdy ja jedynie Twoje słodkie włosy
muskam, tak ufnie wtulony.
Jesteś, choć bardziej dla mnie tajemnicą
czasami tak kocham, jak Cię nienawidzę
gdy tak się chowasz za swą znieczulicą;
mimo, iż się tego wstydzę.
Jesteś, a jakby Cię nie było Kochanie,
a miłość to przecież transakcja wiązana
to wartość słowa "przywiązanie"...
Już dobrze, już milczę, Kochana...
dotykał Cię, tak niematerialnie
odchodzisz, cicho, i nie bezboleśnie.
Ja myślę o Tobie wciąż tak niemoralnie,
o Nas jedynie wciąż rzucasz losy
i trzymasz mnie mocno, dla własnej ochrony
gdy ja jedynie Twoje słodkie włosy
muskam, tak ufnie wtulony.
Jesteś, choć bardziej dla mnie tajemnicą
czasami tak kocham, jak Cię nienawidzę
gdy tak się chowasz za swą znieczulicą;
mimo, iż się tego wstydzę.
Jesteś, a jakby Cię nie było Kochanie,
a miłość to przecież transakcja wiązana
to wartość słowa "przywiązanie"...
Już dobrze, już milczę, Kochana...
Zastygły
Odleciały w przestrzeń bez powtórki
słowa spod kurzych łapek i starczych rzęs
bo już będzie Ci z górki,
a ja smakuję znów życia kęs...
Zza zeszklonych oczu spoglądasz,
tak prosto i pięknie jakby nie było dziś
bo choć przegrałaś z sukienką żądasz
bym szedł, więc muszę iść.
Krok dalej wieczorową porą
choć drugi raz to się nie zdarzy.
W to życie co jedynie norą,
by pomalować je, pomarzyć.
Pamięci Wisławy Szymborskiej
słowa spod kurzych łapek i starczych rzęs
bo już będzie Ci z górki,
a ja smakuję znów życia kęs...
Zza zeszklonych oczu spoglądasz,
tak prosto i pięknie jakby nie było dziś
bo choć przegrałaś z sukienką żądasz
bym szedł, więc muszę iść.
Krok dalej wieczorową porą
choć drugi raz to się nie zdarzy.
W to życie co jedynie norą,
by pomalować je, pomarzyć.
Pamięci Wisławy Szymborskiej
Subskrybuj:
Posty (Atom)
