piątek, 14 września 2012

Bez końca pytania i bez odpowiedzi

Przy szklance whisky i przy cygarze
i przy dźwiękach Vivaldiego i Mozarta,
wieczorową porą czy się okaże,
gdzie tkwi moja dusza rozdarta?

Czy może o jedną dziś szklankę zbyt wiele,
i w dymie cygar, i półmroku?
Gdzie są więc przyjaciele?
Kto mnie zatrzyma w pół kroku?

Czy się odnajdę na życia dróg rozstaju,
czy pójdę naprzód, czy może przeciwnie?
Czy są więc gdzieś bramy Raju,
czy też może szukam naiwnie?

Być, czy mieć? Samemu, czy razem?
Jakim za lat trzydzieści,
moje życie się stanie obrazem?
I co on w sobie pomieści?

Chciałbym znać odpowiedzi, drogi
tam, gdzie się odnajdę, lecz jednak te inne
wciąż uczepione jak rzep mojej nogi,
kłamstewka, nałogi niewinne.

Czy już zagubiony, czy dopiero będę?
Czy mogę prosić wciąż o wybaczenie?
Czy ja sam się na nie zdobędę?
Czy może i to uchybienie...