Czasami trudno jest o radość
I tak to po prostu czasem bywa
Gdy los nowe karty odkrywa
Że złemu się dzieje zadość.
Czasem i tak się przydarza
Że szczęście wszędzie dookoła
Że i dusza promiennie zawoła
Że szczęściem się każdy zaraża.
Bez względu na rzeczy bieg
Możemy być wszak radośni
Biali, jak białym jest śnieg.
Choć czasem nawet żałośni
A krok nasz zamienia się w bieg
Bo życie jest grą przenośni.
piątek, 30 marca 2012
środa, 28 marca 2012
Sonet VIII "Bierność a Życie"
Bo w każdej sytuacji można się odnaleźć
Bo też nie ma sytuacji bez rozwiązania
I wszystko dąży do rozwikłania
Choć może nam za skórę zaleźć.
I nie ma nigdzie drogi bez odwrotu
Bo wystarczy się przecież rozejrzeć
By życia doświadczyć by przejrzeć
I skrzydła rozewrzeć do lotu.
Nic nie pomoże jednak narzekanie
Ani też śpiewy i modlitwy bierne
Na nic się zda tu czekanie.
Bo życie z pozoru tak mierne
Bo 'to nie tak, kochanie'
A to nasze czyny cholerne.
Bo też nie ma sytuacji bez rozwiązania
I wszystko dąży do rozwikłania
Choć może nam za skórę zaleźć.
I nie ma nigdzie drogi bez odwrotu
Bo wystarczy się przecież rozejrzeć
By życia doświadczyć by przejrzeć
I skrzydła rozewrzeć do lotu.
Nic nie pomoże jednak narzekanie
Ani też śpiewy i modlitwy bierne
Na nic się zda tu czekanie.
Bo życie z pozoru tak mierne
Bo 'to nie tak, kochanie'
A to nasze czyny cholerne.
niedziela, 25 marca 2012
Sonet VII "Nie potrafię"
Nie potrafię być kimś więcej i nie mogę,
Choćbym dziś nawet i Bogów prosił
To posłusznie sądzone mi będę znosił,
Bo taką mi On sprawił drogę.
Nie umiem być lepszym człowiekiem
Bądź nawet stracić na wadze
Bo przy mej tuszy nadwadze
Jedynie gorszy się staję z wiekiem.
Nie umiem dbać ani chronić
Czy też naprawdę pracować
Czy od używek stronić.
Nie umiem Cię schować
By przed sobą bronić
By się odbudować.
Choćbym dziś nawet i Bogów prosił
To posłusznie sądzone mi będę znosił,
Bo taką mi On sprawił drogę.
Nie umiem być lepszym człowiekiem
Bądź nawet stracić na wadze
Bo przy mej tuszy nadwadze
Jedynie gorszy się staję z wiekiem.
Nie umiem dbać ani chronić
Czy też naprawdę pracować
Czy od używek stronić.
Nie umiem Cię schować
By przed sobą bronić
By się odbudować.
niedziela, 18 marca 2012
Bajka
Ukryci pod powłoką strachu
i zapodziani pod deskami
własnego myślodachu
i zagubieni w życiu sami
w nadziei serc ułudy
silimy się na pozytywy
i pierzemy stare brudy
bo człowiek w nas nieżywy
Nie wilkiem człowiek człowiekowi
lecz potworem jedynie
potworem jest także wilkowi
i takoż widzą to świnie
Pod maskami się skrywamy
jak walczyć o zaufanie
gdy jedynie je przywdziewamy
podobnie jak miłość oddanie
Jak walczyć o czyste uczucie
kiedy słowo jedno
jedno w serce ukłucie
gdy zabija sedno
Jak mierzyć się z życiem
jak nie tylko razem
miast trwać pod ukryciem
fałszywym obrazem
Kocham płaczę pragnę marzę
wierzę i wciąż mam nadzieję
iż niejednego tym zarażę
mimo iż łzę przy tym wyleję
mimo wszelkich trudności
pójdę dalej przed siebie
naprzeciw strachowi, złości
bo możemy być w niebie...
i zapodziani pod deskami
własnego myślodachu
i zagubieni w życiu sami
w nadziei serc ułudy
silimy się na pozytywy
i pierzemy stare brudy
bo człowiek w nas nieżywy
Nie wilkiem człowiek człowiekowi
lecz potworem jedynie
potworem jest także wilkowi
i takoż widzą to świnie
Pod maskami się skrywamy
jak walczyć o zaufanie
gdy jedynie je przywdziewamy
podobnie jak miłość oddanie
Jak walczyć o czyste uczucie
kiedy słowo jedno
jedno w serce ukłucie
gdy zabija sedno
Jak mierzyć się z życiem
jak nie tylko razem
miast trwać pod ukryciem
fałszywym obrazem
Kocham płaczę pragnę marzę
wierzę i wciąż mam nadzieję
iż niejednego tym zarażę
mimo iż łzę przy tym wyleję
mimo wszelkich trudności
pójdę dalej przed siebie
naprzeciw strachowi, złości
bo możemy być w niebie...
Sonet VI "Czekoladki"
Dni jak czekoladki, nigdy nie wiesz która
Bo choć z wierzchu gorzka być może,
Wewnątrz- słodkość, choć w ciemnym kolorze
Ukryta, i choć z wierzchu ponura.
Dni jak czekoladki, w tym opakowaniu,
Mnogością smaków i wielością marek,
Lecz ta najlepsza to z rzadka podarek
Reszta wygląda dobrze, po podmalowaniu.
Życie zamknięte szczelnie w metaforze
Przenośniach, symbolach i słowach
'Bo tak jest łatwiej'- być może
Ale życie, to siedzi nam w głowach,
i choć czasem, że pożal się Boże,
lepiej je przeżywać, niż opiewać w mowach.
Bo choć z wierzchu gorzka być może,
Wewnątrz- słodkość, choć w ciemnym kolorze
Ukryta, i choć z wierzchu ponura.
Dni jak czekoladki, w tym opakowaniu,
Mnogością smaków i wielością marek,
Lecz ta najlepsza to z rzadka podarek
Reszta wygląda dobrze, po podmalowaniu.
Życie zamknięte szczelnie w metaforze
Przenośniach, symbolach i słowach
'Bo tak jest łatwiej'- być może
Ale życie, to siedzi nam w głowach,
i choć czasem, że pożal się Boże,
lepiej je przeżywać, niż opiewać w mowach.
środa, 7 marca 2012
Sonet V "Pytanie"
Dlaczego, gdy unikam to wciąż pragnę więcej,
by patrzeć Ci w oczy, i by nieprzerwanie
trwało to błędne w Ciebie wpatrywanie?
I dlaczego, gdy uciekam pragnę najgoręcej?
Dlaczego, gdy Cię nie ma, to serce szaleje,
by wyrwać się z piersi i biec bez ustanku,
do miejsca, gdzie przytulisz o poranku?
I dlaczego, gdy sercu brak Cię, marnieje?
Być może dlatego, że z każdym oddechem,
jesteś w mojej głowie, każdym mym marzeniem,
każdym westchnieniem, każdym uśmiechem?
Być może i dlatego, że Tyś serca drżeniem,
że dwa słowa: 'kocham Cię' jak echem,
tułają się po duszy, niemal z przerażeniem?
by patrzeć Ci w oczy, i by nieprzerwanie
trwało to błędne w Ciebie wpatrywanie?
I dlaczego, gdy uciekam pragnę najgoręcej?
Dlaczego, gdy Cię nie ma, to serce szaleje,
by wyrwać się z piersi i biec bez ustanku,
do miejsca, gdzie przytulisz o poranku?
I dlaczego, gdy sercu brak Cię, marnieje?
Być może dlatego, że z każdym oddechem,
jesteś w mojej głowie, każdym mym marzeniem,
każdym westchnieniem, każdym uśmiechem?
Być może i dlatego, że Tyś serca drżeniem,
że dwa słowa: 'kocham Cię' jak echem,
tułają się po duszy, niemal z przerażeniem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)