Nie umiem zrozumieć co się wydarzyło
tej nocy pośrodku świata bez duszy
że i w nas coś się wtedy skruszyło
i ciągle jedynie już tylko się kruszy
Mówisz to nic lecz nie patrzysz mi w oczy
to nic choć oddalamy się niezmiernie
jak z głębokiej rany miłość nasza broczy
a rana boli mnie cholernie
Nie wiem kto zawinił może ja może
i nie ma tu po prostu winnych
że zamiast słów stać nas na noże
i odwracamy się do innych
Miłość, samotność choć jesteś tuż
i niewinnie podajesz mi swoje usta
ja nie chcę pocałunków nigdy już
i czara miłości jest zupełnie pusta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz